Przedsiębiorstwo Usługowe ZYCH - Giżycko - Mazury
STRONA GŁÓWNA
.
SPŁYWY
.
KONIE
.
CZARTER JACHTÓW
.

.

KANADYJKOWY WEEKENDOWY SPŁYW - RZEKĄ SAPINĄ

KANADYJKI 

WYPOŻYCZENIE-CZARTER KANADYJEK

CENNIK:
  • KANDYJKA 3 osobowa
    • za jeden dzień 35zł
    • za dwa i więcej dni 32 zł
  • KANADYJKA 4 osobowa
    • za jeden dzień 40zł
    • za dwa i więcej dni 35zł
Kanadyjki wyposażone są w wiosła i kamizelki asekuracyjne.
CENA TRANSPORTU: Kanadyjek oraz bagażu liczona tam i z powrotem (od Giżycka) Wynosi 1,5zł/km

SPŁYW JEDNODNIOWY SAPINĄ

Obejmuje wypożyczenie kanadyjek  wraz z całym wyposażeniem (wiosła, kamizelki asekuracyjne). Transport bagażu  i sprzętu z Giżycka do Śluzy Przerwanki oraz powrót z Ogonek do Giżycka. Wypożyczenie mapy z opisem trasy. 
Cena :
  • za Kanadyjkę 3 osobową 79zł za spływ
  • za Kanadyjkę 4 osobową 84zł za spływ

SPŁYW DWUDNIOWY SAPINĄ

Obejmuje wypożyczenie kanadyjek wraz z całym wyposażeniem (wiosła ,kamizelki) na  okres Spływu (2 dni). Transport bagażu i sprzętu z Giżycka do Kruklina (początek trasy) oraz powrót z Ogonek do Giżycka (zakończenie).Wypożyczenie mapy z opisem trasy.
Służymy pomocą w wynajęciu domku letniskowego na nocleg. Cena w zależności od wielkości ,wyposażenia i terminu kształtuje się w granicach od 70zł do 150zł za dobę.
Cena :
  • za Kanadyjkę 3 osobową 115zł za spływ
  • za Kanadyjkę 4 osobową 120zł za spływ

SPŁYW DWUDNIOWY ŁAŹNĄ STRUGĄ

Obejmuje wypożyczenie kanadyjek wraz z całym wyposażeniem (wiosła ,kamizelki) na  okres Spływu (2 dni). Transport bagażu i sprzętu z Giżycka do Kruklina (początek trasy) oraz powrót z Ogonek do Giżycka (zakończenie).Wypożyczenie mapy z opisem trasy.
Cena :
  • za Kanadyjkę 3 osobową 186zł za spływ
  • za Kanadyjkę 4 osobową 194zł za spływ


Istnieje możliwość wynajęcia przewodnika - cena 70zł za dzień.
Poniżej przedstawiamy opis trasy spływu rzeką SAPINĄ.


SZLAK WODNY RZEKI SAPINY

Określenie typu długość wodnego szlaku rzeki Sapiny jest pojęciem względnym i zależy od miejsca startu i zakończenia spływu. W tym przewodniku proponujemy rozpocząć trasę na pierwszym leśnym polu namiotowym oddalonym o ok. 500 m  od leśniczówki Kruklin, a zakończyć na jeziorze Święcajty we wsi Ogonki przy Hotelu-Restauracji  „Stara Kuźnia”. Miejsca te wybrane zostały nie przypadkowo. Zadecydowały o tym takie parametry jak dobre oznakowania na mapie i w terenie, łatwy dojazd samochodem i dogodne miejsce na wodowanie kajaków lub kanadyjek. Oczywiście kierowaliśmy się w tym miejscu względami subiektywnymi i tym samym proponowany  przez nas szlak Sapiny liczy sobie (34,5 km).
Sapina jest jedną z bardziej malowniczych aczkolwiek mało poznanych nizinnych rzek Mazur. Jest to szlak łatwy, nadający się do każdego rodzaju kajaka oraz kanadyjki.
Porównać go można ze szlakiem Krutyni zaliczanym wg międzynarodowej klasyfikacji trudności do klasy CL-I (przejazd łatwy, nieznaczne bystrza, mielizny,łatwe zakręty).
Cały trasa począwszy od jeziora Kruklin poprzez jeziora: Patelnia, Gołdopiwo, Wilkus, Pozezdrze, Stręgiel objęta jest strefą ciszy i zakazem używania silników spalinowych.
Ponadto jest ona poza lipcem i sierpniem rzadko odwiedzana turystycznie, co przy dobrze rozbudowanej bazie noclegowej w okolicach Kruklanek czyni ją przez to bardziej atrakcyjną.
Z uwagi na niewielką długość szlaku jak i łatwość jego pokonywania sugerujemy poświęcić na Sapinę dwa dni połączone z noclegiem na polach biwakowych lub domkach campingowych znajdujących się w okolicach jeziora Gołdopiwo. Jeżeli nie dysponujemy aż dwoma dniami, proponujemy jednodniowy spływ rozpocząć przy Śluzie Przerwanki w miejscowości noszącej tą samą nazwę. Różnorodność trasy zapewni uczestnikom niezapomniane przeżycia.
 

Opis trasy

DZIEŃ PIERWSZY

0,0km Rozpoczęcie spływu proponujemy we wsi Kruklin na leśnym polu namiotowym należącym do Nadleśnictwa Giżycko. We wsi zaraz za sklepem spożywczym skręcamy z asfaltu drogą  w lewo. Tam kierujemy się oznaczeniami wiodącymi  do leśniczówki, którą mijamy i polną drogą kierujemy się w kierunku lasu. Będąc w lesie po przejechaniu 150m  po lewej naszej stronie ujrzymy leśne pole biwakowe, którego nie sposób nie zauważyć. Drewniane ogrodzenia, liczne zadaszenia oraz miejsca przygotowane pod ogniska umożliwią nam nie tylko łatwe wodowanie sprzętu, ale również dogodne miejsce na spokojne przygotowania do trasy i odpoczynek.
Rozpoczęcia spływu dokonamy tym samym na jeziorze Kruklin. Akwen o pow.360ha głębokości dochodzącej do 25 metrów. Jest to jezioro zaliczane do rynnowych, rozciągnięte w kierunku północ-południe na przestrzeni 5 km . Brzegi występujące są na ogół niskie, wyższe spotkamy tylko od strony północnej oraz wschodniej , gdzie przystępować będziemy do wodowania.
Jezioro Kruklin
Na jeziorze znajduje się kilka wysepek o łącznej powierzchni 5,6 ha. Najciekawszym miejscem jest niewątpliwie południowo zachodnia część jeziora , która w połączeniu z niewielkim zarastającym jeziorem Korzuchy stanowi doskonałe stanowisko ornitologiczne.
Płyniemy, więc w tym kierunku.
1,5km Docieramy do założonego tu w roku 1963 rezerwatu ornitologicznego - stanowiska gniazdowania mewy śmieszki oraz innych  wodnych gatunków ptactwa takich jak: rybitwa zwyczajna , rybitwa czarna, łabędź niemy, cyraneczka. Spotkać tu także możemy krakwę, świstuna, gołowienkę, czernicę, podgorzałkę, gągoła krzykliwego, kaczkę krzyżówkę, gęś gęgawę, perkoza dwuczubego, perkozka, oraz drapieżniki jak orzeł bielik, błotniak stawowy, kania czarna. Celem lepszego poznania naszej rodzimej awiofauny proponujemy zabrać ze sobą atlas Sokołowskiego do oznaczania gatunków rodzimych ptaków. 
Następnie płyniemy w kierunku północnym. 
4,5km po stronie wschodniej jeziora mijamy ujście cieku wodnego leśnych stawów rybnych Zasilane one są w wodę z urokliwego  leśnego, zasiedlonego przez bobry jeziorka o nazwie Czarne. Na stawach tych od lat dziewięćdziesiątych na stałe zadomowiła się wydra oraz norka amerykańska, które znalazły tu doskonałe warunki bytowania. Nad stawami notowano także okresowe wizyty rysiów , które przywędrowały tu z pobliskiej puszczy Boreckiej. Na stałe w tych okolicach bytują: łosie , jelenie, dziki , sarny.
Dalej płyniemy w kierunku północnym.
6,5km W najbardziej na północ wysuniętej części jeziora wyszukujemy ujścia Sapiny.
W tym miejscu czeka nas pierwsza przenośka. Dogodne wejście i zejście nie sprawią najmniejszych problemów.
Przy brzegu
Dalej płynąc zarośniętymi brzegami w tym miejscu rzeki wpływamy na
7,5km jezioro Patelnia .Prawie całkowicie zarośnięte brzegi jeziora sprawiają , że jest ono prawie wyłącznie użytkowane przez wędkarzy. Proponujemy zatrzymać się na postój przy północnym brzegu jeziora , gdzie rozpoczyna swój bieg najbystrzejsza na całej swojej długości Sapina. W zasadzie jest to w tym miejscu początek wykopanego w 1842 roku kanału Sapiny łączącego jeziora Kruklin z jeziorem Gołdopiwo. Podobno po jego przekopaniu poziom wód jeziora Kruklin obniżył się o 6m, przez co jezioro znacznie zmniejszyło swoją powierzchnię. Miejsce, w którym się zatrzymaliśmy doskonale nadaje się na odpoczynek.
Niewielka zatoczka po lewej stronie nurtu pozwala bezpiecznie zacumować sprzęt i na pobliskiej łączce zorganizować postój. Proponujemy w tym miejscu krótki spacer w kierunku zniszczonego wiaduktu kolejowego „Grądy Kruklaneckie”. Był on jedną z najdłuższych na mazurach konstrukcją mostową. Wielkością swoją ustępował tylko mostom w Stańczykach.
Zbudowany został w roku 1908 łącząc dwa brzegi przekopanego uprzednio cieku Sapiny.
Podczas pierwszej wojny światowej, a dokładniej w roku 1915 wschodnie przęsło zostało wysadzone w powietrze przez wycofujące się oddziały rosyjskie. Już pod koniec wojny most został odbudowany i przeszedł pewne prace modernizacyjne. Bez przeszkód służył do końca drugiej wojny światowej stanowiąc element traktu kolejowego łączącego Kruklanki z Oleckiem. W takim stanie dotrwał do końca wojny. Przed wycofaniem się wojsk niemieckich został zaminowany, ale z niewiadomych przyczyn nie został wysadzony. Jak głosi przekaz historyczny detonator został zainstalowany w bunkrze obserwacyjnym i w ten sposób przeleżał nietknięty kilka miesięcy. Dopiero po zakończeniu wojny, kiedy Rosjanie zaczęli akcję grabieży w Prusach w tym również demontaż szyn kolejowych z licznych linii kolejowych mieszkańcy chcąc zapobiec dalszym grabieżom wysadzili 8 września 1945r most w powietrze. Od tego czasu do chwili obecnej pozostaje on w niezmienionej formie.
Zwalony Most w okolicach Kruklanek
Warto też wspiąć się na okoliczne wzgórze przechodząc przez drewniany mostek na stronę wschodnią rzeki.
Mostek pod zwalonym mostem
Idziemy początkowo nasypem w kierunku Olecka, aby następnie ścieżką wspiąć się na wzgórze. Na wzniesieniu znajduje się zadaszony punkt obserwacyjny z pięknym widokiem  na lasy Kruklińskie i jezioro Patelnia.
Widok z wieży obserwacyjnej
Po odpoczynku płyniemy dalej w kierunku Kruklanek. Musimy zwrócić szczególną uwagę przeprawiając się w okolicach drewnianego mostku, przy którym stworzono sztuczny kamienny próg . Ostrożnie , najlepiej samodzielnie bez dużego balastu pokonujemy krótkie bystrze , by ponownie  wpłynąć na spokojny nurt pośród szpaleru drzew i krzewów jakby przygotowanym specjalnym na tą okazję tunelu zieleni.
9,0km dopływamy do Kruklanek. Płyniemy cały czas jakby w głębokim jarze nie widząc specjalnie zbyt wiele. Po przepłynięciu pod mostem drogowym prowadzącym do Giżycka, który raczej przypomina wąski tunel,
Tunel pod mostem drogowym w Kruklankach
proponujemy postój na specjalnie przygotowanym do tego betonowym progu, z którego prowadzą schody w górę. Tutaj pozostawiamy sprzęt i wychodzimy w samym centrum Kruklanek obok Baru, Restauracji i Letniej Smażalni Ryb. 
Warto wybrać się na krótkie zwiedzanie tej letniskowej wsi leżącej na granicy puszczy Boreckiej. 
Wieś założona została wiosną roku 1545, kiedy to starosta węgorzewski sprzedał Janowi Bębelnikowi sześć włók i zobowiązał do sprowadzenia osiedleńców na następne 54 włóki. W tym też roku zamieszkało we wsi 28 rodzin osadniczych głównie Polaków i Litwinów. Zabytkiem, na który warto zwrócić uwagę jest niewątpliwie kościół zbudowany już w roku 1574 w stylu barokowym noszącym liczne cechy charakterystyczne jeszcze dla gotyku. Zbudowany jest z kamienia polnego i cegły, co niewątpliwie pozwoliło mu w mało zmienionej formie do dzisiaj przetrwać różne zawieruchy wojenne oraz liczne pożary. W samym roku 1766 osiem razy pożary trawiły okoliczne domostwa, a świątynia, która zawsze była ewangelicka wychodziła z tego bez szwanku. Wiąże się z tym miejscem pewna historia.
Podczas epidemii dżumy w roku 1710 zmarły 132 osoby w tym ostatni przedstawiciele pruskiego szlacheckiego rodu von Gansenów. Anna Maria Gansen z domu Proeken oraz jej syn Gotfryd Wilhelm Gansen pochowani zostali w kościele obok ołtarza. Grobowiec z biegiem czasu uległ zatarciu i zapomnieniu. W roku 1875 podczas wymiany ceglanej posadzki w kościele odkryto go wraz z łacińskim opisem mówiącym o dacie pochowania obojga. Po otwarciu go okazało się, że ciała wraz ze strojami znajdują się w nienaruszonym przez 160lat stanie. Lecz po kilku minutach rozpadły się w proch.
Warte obejrzenia są ołtarz i ambona pochodzące z roku 1612. Na 25 metrowej wieży znajdują się oryginalne 18-sto wieczne dzwony. 
Od czasów wojny kościół mieści parafię katolicką często udostępnianą licznie tu zamieszkującej społeczności grekokatolickiej.
Nieopodal kościoła znajduje się Gminny Ośrodek Kultury, na którego zewnętrznej ścianie widnieje wymalowana mapa Puszczy Boreckiej z jej szlakami turystycznymi, rezerwatem żubrów na Wolisku i innymi atrakcjami.
Po zwiedzaniu i odpoczynku proponujemy ruszać w dalszą drogę.
Mamy do przepłynięcia około 1500m do ujścia Sapiny do jeziora.
10,5km Jezioro Gołdopiwo jedno z najczystszych na mazurach - II klasa czystości (1993r)
uważane jest za matecznik rzadkiej już siei ostronosej. Kształt jeziora jest owalny. Powierzchnią obejmuje obszar 1070 ha. Głębokość maksymalna 26,9m. Łatwy dostęp do brzegu sprawia, że jest chętnie wykorzystane turystycznie.
Nad brzegiem jeziora
Liczne ośrodki wczasowe od strony Kruklanek, Jeziorowskich czy większości północnego brzegu stanowią doskonałą bazę noclegową dla turystów. Ciekawym rozwiązaniem może być przeprawa na wschodnią stronę jeziora ok. 2km i przedarcie się na jezioro Brożówka, a w zasadzie czeka nas przenośka przez drogę asfaltową prowadzącą z Kruklanek do Jeziorowskich. Ośrodek wypoczynkowy, pensjonat oraz liczne w tym miejscu prywatne domki letniskowe przeznaczone na wynajem pozwolą nam spędzić przyjemnie nocleg.(ceny zróżnicowane). Dla zwolenników biwakowania pod namiotem proponujemy leśne pola namiotowe zlokalizowane na zachodnim brzegu jeziora. Tak czy inaczej warto w tych okolicach zorganizować nocleg, aby zachować siły na następny dzień.

DZIEŃ DRUGI

12,5 km startujemy z jeziora Gołdopiwo. Kierujemy się w kierunku północno zachodnim, trzymając się zachodnich brzegów. Mamy do przepłynięcia około 4 km. Na końcu jeziora brzegi stają się bardzo zarośnięte i w tym miejscu wymagana jest spostrzegawczość tak abyśmy mogli odnaleźć wąski przesmyk-kanał prowadzący do śluzy w Przerwankach.
16,5 km Śluza Przerwanki wybudowana została celem spiętrzenia wody jeziora Gołdopiwo, tak aby mogło ono służyć jako zbiornik retencyjny przy obsłudze drogi wodnej Kanału Mazurskiego. Wybudowana w roku 1910 posiada długość 25 m i szer.4 m. Różnica poziomów wody wynosi około 1 metra. Śluza obecnie jest czynna, ale niestety rzadko używana.
Przeniesienie kanadyjki lub kajaka w tym miejscu to jedynie trasa ok.50m do pokonania.
Za śluzą dogodne miejsce do zwodowania sprzętu z uregulowanych umocnień brzegowych.
Stąd również, z uwagi na dogodny dojazd, rozpoczyna się trasa jednodniowego spływu rzeką Sapiną.
Przy brzegu
Pozostawiając śluzę spławiamy się rzeką pod mostem drogowym,  płynąc dalej przez wieś Przerwanki  po lewej stronie mijamy oryginalne zabudowania starej rybaczówki. Po przepłynięciu ok. 500 m wpływamy na
17,0 km jezioro Wilkus. Najpiękniejsze na szlaku jezioro. Urozmaicona linia brzegowa, od wschodu i południa brzegi porośnięte wysokopiennym borem sosnowym. Oaza ciszy i spokoju. Wymarzone miejsce dla wędkarzy, którzy lubią ustronne miejsca. Od strony wschodniego brzegu mijamy pojedyncze zabudowania osady Wilkus.
Na jeziorze Wilkus
W części północnej jeziora skręcamy stopniowo na wschód wpływając na odnogę jeziora by po chwili ponownie odnaleźć wypływającą Sapinę.
20,5 km   Dwu kilometrowy odcinek rzeki to spokojny szlak leniwie płynącej rzeki, która w tym miejscu osiąga szerokość ok.10 m. Zaraz po opuszczeniu jeziora mijamy fragmenty drewnianych filarów zniszczonego mostu , który łączył w tym miejscu osadę Wizental z szosą
Pozezdrze-Kuty. Obecnie jedyny dojazd do tej osady możliwy jest przez Przerwanki.
22,5 km Wpływamy obecnie na kolejne jezioro. Całkowicie odmiennie ukształtowane brzegi jeziora Pozezdrze o powierzchni 130 ha długości 2,5 km i szerokości  0,8 km sprawiają, że część wschodnia jest z uwagi na bagna i trzęsawiska niedostępna, natomiast od zachodu spotykamy brzegi wysokie, porośnięte roślinnością łąkową. Po wpłynięciu na jezioro kierujemy się w kierunku północno-zachodnim by na przeciwnym brzegu odnaleźć kolejną nitkę rzeki.
Na jeziorze Pozezdrze
25,0 km  Zaraz po wpłynięciu na rzekę proponujemy  postój na prawym brzegu. Stąd jeżeli dysponujemy czasem proponujemy się wybrać na spacer do oddalonego ok.1km Pozezdrza.
Jest to wieś gminna leżąca na trasie z Giżycka do Węgorzewa, w której możemy zaopatrzyć się w niezbędne artykuły i obejrzeć ruiny kwatery polowej Heinricha Himlera. Ten nazistowski polityk, szef  policji i SS, twórca polityki masowej zagłady w sieci obozów koncentracyjnych założył swoją polową siedzibę nazwaną kryptonimem „Hochwald” właśnie tutaj. Przy wylocie szosy w kierunku Węgorzewa kierując się znakami docieramy do ruin bunkrów. Zostały one wysadzone w powietrze 24.01.1945 roku przez saperów niemieckich.
Obejmowały one w sumie 9 obiektów, z których najistotniejszy był największy położony centralnie schron Heinricha Himlera. Szef policji , przebywał tu wielokrotnie szczególnie gdy Hitler rezydował w swoim nieopodal położonym „Wilczym Szańcu”.
Odpowiedzialny mianowicie on był za ochronę wodza III Rzeszy.
Płyniemy dalej Sapiną. Przed nami najdłuższy i najbardziej malowniczy odcinek rzeki.
Nurt jej z lekka przyśpiesza płynąc większą część przez lasy. Chwilami odnosi się wrażenie, że posuwamy się w środku zielonego tunelu. Liczne zwalone drzewa , bobrowe tamy  sprawiają , że czujemy się jakbyśmy trafili do pierwotnego, nie tkniętego ludzką ręką lasu.
Płynąc spokojnie mamy wielką szansę na spotkanie licznie tu występującego i gniazdującego zimorodka. Ten niewielki, kolorowo upierzony z przewagą niebieskiego odcienia, ptaszek wielkości wróbla często zasiada na zwisających nad wodą gałęziach wypatrując niewielkich rybek , które stanowią dla niego główne pożywienie.
Z tym malowniczym miejscem związana jest jedna z mazurskich legend spisana przez znaną tutejszą badaczkę folkloru i gwary mazurskiej Jadwigę Tressenberg zamieszkałą w Kutach.
Legenda opowiada o skarbie zatopionym w nurtach Sapiny.
 „Jedno ze wzgórz niedaleko Sapiny miało złą sławę. Przez lata samotna sosna rosnąca na szczycie wzgórza służyła jako miejsce kaźni(szubienica) dla wszelkiego rodzaju rozbójników i szubrawców. Ci , których pola podciągały pod Sapinę , często słyszeli dziwne głosy wydobywające się z głębi ziemi. Słyszeli je też rybacy łowiący w pobliskim jeziorze. Najwyraźniej odgłosy słychać było koło wzgórza po prawej stronie leśnej drogi. Nikt nie kojarzył roli tego drzewa rosnącego na wzgórzu dziwnymi odgłosami. Każdy bowiem wiedział , że duszę zabuja zaraz po śmierci zabiera diabeł i unosi do swego królestwa. Tajemnicze odgłosy martwiły Pozezdrzan coraz bardziej. W końcu postanowiono ,że kilku mężczyzn pójdzie na górę, wykopie w ziemi dół , zajrzy w głąb i raz na zawsze rozwieje podejrzenia mieszkańców. Decyzja ta przeraziła starego mędrca mieszkającego w leśnych ostępach w okolicach Kut. Starzec nie odmówił pomocy i przybył na miejsce. Osłuchał górę i nakazał kopać we wskazanym miejscu. Kopano bez wytchnienia , aż w końcu natrafiono na ceglany mur. Mędrzec postanowił sam sprawdzić wnętrze lochu. Zbadawszy sprawę oznajmił zebranym, że ziemia kryje ogromne bogactwo. Skrzynię z drogocennym skarbem i trzos , który przeznaczony jest dla niego. Uszczęśliwieni mieszkańcy ochoczo  zabrali się do wydobywania skrzyni, ukrywając ją przed starcem. Skrzynia była ogromna i z trudem załadowano ją na wóz. Tymczasem zachłanni odkrywcy odpędzili starca i zakazali mu pod groźbą brać czegokolwiek. Nie wiedzieli jak wiele będzie ich kosztować ta zuchwałość. Nagle drogocenna skrzynia zsunęła się z wozu i zaczęła staczać się do rzeki. Nikt nie mógł jej zatrzymać. Mieszkańcy osady stracili wszystko. Żałowali starcowi trzosa, w którym kryły się złote rękawiczki mające moc uzdrawiania ludzi i zwierząt. Chciwość i zachłanność pozbawiła ich majątku a starca mocy uzdrawiania. Z czasem rozebrano tajemnicze lochy, a z cegły wybudowano we wsi piękną stadninę.” 
Po przepłynięciu 5-cio kilometrowego szlaku wypływamy na kolejne jezioro
30,0 km o nazwie Stręgiel. Akwen o powierzchni 409 ha długości 3,7 km szerokości 1,8 km. Linia brzegowa jest bardzo urozmaicona licznymi półwyspami i zatokami. Od strony wschodniej od ujścia Sapiny znajduje się niewielka trzyhektarowa wyspa, za którą ok.500 m znajduje się wąski przesmyk na jezioro Stręgielek. Prawdziwa oaza ciszy i spokoju wynagradza wysiłek przedzierania się wąskim kanałem.
Zachodni brzeg jeziora dochodzi do letniskowej wsi Ogonki, które to praktycznie leżą na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich.
34,0 km krótki 300 m kanał łączący jezioro Stręgiel z jeziorem Święcajty jest granicą strefy ciszy. Od tego momentu znajdujemy się w strefie używania silników motorowych.
Po przepłynięciu pod mostem drogowym (szosa Giżycko - Węgorzewo) i wyjściu na otwarte jezioro proponujemy udać się wzdłuż lewego brzegu gdzie proponujemy zakończenie spływu
Przy sezonowej smażalni ryb lub dalej przy Hotelu –Restauracji „Stara Kuźnia” (34,5 km) 
Koniec wyprawy
Stąd najłatwiej i najprościej zapakować sprzęt i zakończyć przygodę.
Chyba, że jest ona początkiem dłuższej wyprawy na Szlak Wielkich Jezior Mazurskich.


ŁAŹNA STRUGA

Szlak wodny


Najbardziej dzika, pierwotna i najmniej zagospodarowana turystycznie mazurska rzeka leżąca na uboczu Wielkich Jezior zachowała do dnia dzisiejszego niepowtarzalne piękno.
O jej uroku przekonał się Jan Paweł II, który jeszcze jako młody człowiek w roku 1953 z grupą przyjaciół uczestniczył w spływie jej wodami. Dziś pozostając prawie nie zmieniona od tamtych czasów ,zaprasza wszystkich wodniaków ceniących sobie ciszę i spokój. W przeciwieństwie do Krutyni nie spotkacie na jej szlaku licznej rzeszy przypadkowych kajakowiczów i wczasowiczów. Wasza przygoda z Łaźną Strugą przypominać raczej będzie odkrywczą wyprawę niż sielankowe drzemanie w Kanu. To przyroda przygotowała dla was tutaj liczne niespodzianki i jeżeli jesteście na to przygotowani to serdecznie zapraszam.

 Rzeka Łaźna Struga jest częścią składową rzeki Ełk , jednej z największych na mazurach. Długość liczona od źródeł w okolicach Siedlisk (12km od Gołdapi) do ujścia do rzeki Biebrza wynosi 113,6 km a powierzchnia zlewni to obszar 1524 km kwadratowych.
Niemniej jednak początkowy odcinek zasilany przez liczne cieki  na terenie Puszczy Boreckiej odprowadzające wodę z bagien i mokradeł nosi nazwę Czarnej Strugi. Przepływając jako wąski i zarośnięty strumień przez leśną osadę Czerwony Dwór (siedzibę jednego z puszczańskich nadleśnictw) wpada do jeziora Szwałk Wielki.
 Nazwa tutejszej puszczy wywodzi się od nazwiska braci Borkowskich. Pochodzący z polskiej szlachty w wieku XVI na fali ówczesnego osadnictwa przybyli na te ziemie i od nazwy ich dóbr przyjęła się nazwa. Obszar zwartego kompleksu obejmuje ok.229km kwadratowych i prawie w całości leży w obrębie mazur garbatych. Przeważają bory świerkowe i sosnowo-świerkowe. Na terenach żyźniejszych dominują lasy mieszane.
Z gatunków zwierząt występuje tutaj żubr (półotwarta hodowla na Wolisku) , łoś, jeleń, dzik, sarna oraz największe z naszych rodzimych drapieżników czyli wilk i ryś. Różnorodne ukształtowanie terenu, pagórki , mokradła, bagna i jeziorka puszczańskie jak również skutki letniej wichury z roku 2002 sprawiają ,że obszar ten nabiera charakteru puszczy pierwotnej.
 Na północno-zachodnim brzegu jezioro Szwałk Wielki łączy się krótkim kanałem z malowniczym jeziorem Pilwąg. Od tego właśnie miejsca rzeka zaczyna nosić nazwę Łaźna Struga i to właśnie tu nad południowo-zachodnim brzegu jest dogodne miejsce rozpoczęcia wodnej przygody. Proponujemy dojazd drogą asfaltową (bardzo zniszczoną) od wsi Jeziorowskie (obok budynku dawnej szkoły należy jechać prosto, nie skręcając w stronę jeziora) w kierunku na Czerwony Dwór. Asfalt kończy się w momencie wjazdu do puszczy, dalej drogą gruntową dotrzemy do leśnego skrzyżowania w leśnym zakątku (razem 16 km). Charakterystycznym punktem tego miejsca jest widoczny z drogi obelisk poświęcony por. Henrykowi Mareckiemu, który działał na tych terenach z grupą radzieckich zwiadowców w roku 1944. Z napisem tym nie zgadza się część lokalnych przewodników, którzy twierdzą, że porucznik był żołnierzem AK i jako „cichociemny” wykonywał tu swoje zadania.  Tak czy inaczej rozważania pozostawmy historykom , sami udajemy się zaś w kierunku południowym by po przejechaniu ok. 1 km odnaleźć po lewej stronie dogodne miejsce na zwodowanie sprzętu nad jeziorem Pilwąg. Obok możemy zwiedzić rezerwat leśny „Lipowy Jar” (pow.48,5 ha) chroniący naturalne stanowiska lip porastających zbocza doliny strumienia z rzadkimi okazami runa leśnego: Kokoryczka okółkowa, Wydmuchrzyca zwyczajna, Stokłosa Benkena.

0,0 km  Jezioro Pilwąg o pow. 135 ha i średniej głębokości 1,5 jest jednym z puszczańskich jezior. Dookoła otoczone lasem z malowniczymi zalesionymi wysepkami stanowi punkt naszego startu. Po zwodowaniu sprzętu kierujemy się w kierunku wschodnim trzymając się południowego brzegu. Po około (1,5km) 15 minutach na trawersie mijamy pierwszą z wysp. Za kolejną zaczynamy wypatrywać na południowym brzegu zarośniętego kanału  łączącego( ok. 100m) z jeziorem Łaźno . Liczne stanowiska wędkarskie świadczą o atrakcyjności łowisk tego miejsca)

2,0 km Jezioro Łaźno w przeciwieństwie do poprzedniego brzeg tylko częściowo od strony północnej jest zalesiony. Spotkamy się w tej części największy puszczański rezerwat „Mazury”.Utworzony w roku 1981 o pow.372,7 ha obejmuje obszar półwyspu pomiędzy trzema puszczańskimi jeziorami :Szwałk Wielki, Pilwąg i Łaźno łącznie z częścią jeziora Pilwąg i trzema wysepkami , które poprzednio mijaliśmy. Utworzony został celem ochrony lasów o charakterze naturalnym w tym głównie grądów (lipa,grab,dąb,klon,wiąz) ,olsów oraz łęgów jesionowo-olszowych. Rezerwat stanowi też ochronę ostoi zwierzyny jak i miejsc lęgowych ptactwa. 
Samo jezioro jest bardzo atrakcyjnym miejscem wędkowania. Z uwagi na urozmaicony rodzaj dna i linii brzegowej jest siedliskiem takich gatunków jak szczupak, sandacz, węgorz, lin, leszcz ,płoć oraz sieja. Amatorów wędkowania kieruję do dzierżawców tj. Mariana i Andrzeja Wijasów, którzy nie tylko są rybakami ale i wytrawnymi wędkarzami i myśliwymi (Rogojny tel. 87/5207190), u których można wykupić zezwolenie na wędkowanie.
Wypływając z kanału , jeżeli nie zamierzamy poświęcić akwenowi więcej czasu, proponujemy przepłynięcie na drugą stronę jeziora i skierowanie się ku części zachodniej. Trzymając się blisko brzegu mijamy po kolei prywatne letniskowe zabudowania przypominające swym stylem stary drewniany dwór i rozglądamy się za długim białym pomostem za którym znajduje się krótki kanał prowadzący do jeziora Litygajno. Pokonanie go to również przepłynięcie pod mostem drogowym w miejscowości Zamoście, pod którym dla spiętrzenia wody nasypano kamieni. Uwaga więc na kamieniste płycizny.

3,0 km Jezioro Litygajno. Typowe rynnowisko przypominające kształtem maczugę.
Długie na prawie 5 km stanowi niezłą przeprawę szczególnie podczas wschodnich wiatrów. Od tej strony brzeg jeziora graniczy z łąkami i polami przez co jest na długim odcinku pozbawiony naturalnych osłon. Proponujemy wybranie takiego wariantu trasy aby zafalowanie było jak najmniejsze. Zachodni brzeg jeziora graniczy z puszczą więc wiatry z tej strony nie wpłyną zbytnio na tempo spływu. Jezioro podobnie jak poprzednie jest ciekawe wędkarsko i zainteresowanych odsyłam do wspomnianej firmy Wijas&Wijas. Na końcowym południowym odcinku Litygajna ok. 100m od ujścia Łaźnej Strugi proponujemy postój na wschodnim brzegu. Charakterystyczny jest występujący po przeciwnej stronie biały domek. Łagodne zejście ze stromego zbocza zakończone w tym miejscu małą piaszczystą plażą stwarza dogodne warunki przybicia i cumowania. Wspinając się pod niewielką skarpę trafiamy tu na pozostałości starego sadu, które jak i leżące wyżej ruiny domostwa czasy swojej świetności mają już za sobą.
Miejsce to oddalone od osad ludzki jest oazą ciszy i spokoju. Jeżeli zamierzamy spędzić na rzece więcej niż dwa proponowane przez nas dni proponujemy się tu zatrzymać.

5,0 km Ujście Łaźnej Strugi. W tym miejscu opuszczamy ostatnie z puszczańskich jezior i wkraczamy początkowo w pas trzcinowisk. Przedzieranie się i wyszukiwanie odpowiedniego przejścia zabiera trochę czasu ale jest zarazem bardzo ekscytujące. Po kilkusetmetrowym pasie trzcin wpływamy w obszar lasu mieszanego, w którym prąd staje się szybszy. Po prawej stronie mijamy zabudowania leśniczówki Jelonek oraz  „Polanę Jaskrawości” jak głosi tablica należąca do Państwa Gałązków. Po drodze możemy już napotkać pierwsze zwaliska i prymitywne mostki-przeprawy przez rzekę wykonane przez okoliczną ludność. Technika pokonywania ich zależy od doświadczenia i inwencji uczestników. Tradycyjnie szuka się najczęściej przy brzegu miejsca pod zwaliskiem, gdzie można by wsunąć dziób pomiędzy pień a lustro wody. Jeżeli uda się ten manewr osoba siedząca z przodu  przechodzi ponad leżącą przeszkodą i wsiada ponownie do kanadyjki . Sternik siedzący z tyłu kontroluje by w tym czasie sprzęt nie odpłynął i po zajęciu miejsca przez partnera wykonuje podobne czynności. Jednym zdaniem określić możemy tą metodę stwierdzeniem: Ludzie górą a Kanu dołem.
Czasem jednak mamy do czynienia z sytuacją gdy wszyscy uczestnicy muszą opuścić łódkę stanąć na częściowo zatopionym drzewie i górą przeciągnąć Kanu (metoda: wszyscy -górą). Pozostałe sposoby zależą już od inwencji uczestników. Jeżeli się do tego podejdzie z humorem może być przednia zabawa. Rzeka przygotowuje liczne podobne niespodzianki i jest przez to niepowtarzalna.

8,5 km most drogowy we wsi Jelonek na drodze prowadzącej do wsi Wronki i drogi krajowej Giżycko-Olecko.

9,5 km mijamy pozostałości po moście kolejowym łączącym trasę Kruklanki- Olecko.
Za nasypem po prawej stronie łąka dogodne miejsce na biwakowanie. Teren prywatny, gospodarze chętnie udzielają za opłatą miejsca na biwakowisko.
Pół kilometra dalej kolejny most prowadzący do pobliskich zabudowań i kolonii i wypływamy z lasu na łąki otoczone olsami.

10,5 km mijamy najważniejszy most na drodze krajowej Giżycko-Olecko
Teren staje się zarośnięty trzcinowiskami, więc kolejna próba ostrego manewrowania. Prąd staje się wolniejszy i od czasu do czasu mamy okazję przyjżeć się startującemu z bliska ptactwu wodnemu. Po przepłynięciu pół kilometra przepływamy obok wysokiej piaszczystej skarpy zarośniętej sosnowym laskiem. Te dzikie kąpielisko rzeczne wyznacza ostatnie na tym odcinku dogodne miejsce rozbicia obozu. Następne czeka nas dopiero w osadzie Kije.

14,0 km Kije betonowy most na rzece. Nieopodal duże obiekty gospodarcze i ruiny jeszcze dość dobrze zachowanego budynku dworu z zarośniętym romatycznym parkiem ze starodrzewiem a dalej czworaki zamieszkałe przez miejscową ludność. Dogodne miejsce na biwakowanie tuż za mostem. Dalej rzeka płynie wzdłuż kompleksu podmokłych olsów i łąk.

18,0 km Połom. Dość duża po PGR-owska wieś z dwoma sklepami. Most betonowy na drodze żwirowej prowadzącej do Sajz. Za Połomem nurt rzeki nabiera tempa. Dno staje się bardziej kamieniste i wpływamy w najbardziej malowniczy odcinek rzeki. Wysokie brzegi , skarpy, porośnięte starodrzewiem z prześwitującymi promieniami słońca stwarzają niezapomniane przeżycia. Dzikość terenu i pełne obcowanie z przyrodą nie pasują jakby do ówczesnych Mazur, a jednak...
Od Połomu mamy ok. 5 km spływu do j.Laśmiady. Pod koniec nurt spowalnia, pojawiają się liczniejsze pasy trzcinowisk i zwalisk powalonych drzew. W końcu wypływamy na jezioro.

23,0 km Jezioro Laśmiady. Zaraz po rozstaniu z rzeką proponujemy odpoczynek. Około 150m po prawej stronie od ujścia na wysokiej skarpie znajduje się urocza polanka pośród starych sosen idealna na odpoczynek i ewentualne biwakowisko. Samo jezioro o powierzchni 952 ha w północnej części przypomina typowe jezioro rynnowe by po ok. 3km płynięcia przejść w szeroki basen. Typowymi gatunkami poławianymi są tu szczupak i okoń, tak więc zainteresowanych odsyłam do dzierżawcy tj. Gospodarstwa Rybackiego Sp. z o.o. w Ełku, gdzie można wykupić zezwolenie na sportowy połów. Trzymamy się prawego brzegu  pozostawiając po lewej stronie   miejscowość letniskową Sajzy .
Mijając cypel kierujemy się na zachód (chyba ,że zamierzamy spłynąć dalej rzeką Ełk do Biebrzy) do przesmyku łączącego dwa jeziora. Trzymając się kursu dopłyniemy do zarośniętego trzciną brzegu, w którym powinniśmy odnaleźć wąski przesmyk na jezioro Ułówki. Nie jest to zadanie łatwe ale umiejętność orientacji w terenie i pracy z mapą pozwolą na osiągnięcie celu. Dla ułatwienia zamieszczam zdjęcie- widok od strony j. Laśmiady.

25,5 km Jezioro Ułówki- rynnowe jezioro ciągnące się w orientacji wschód-zachód w kierunku Starych Juch stanowią przedostatni akwen na naszym szlaku. Okolica staje się coraz bardziej zurbanizowana i jak na Mazurskie warunki bardzo bogata a to z uwagi na liczne rezydencje i pensjonaty ulokowane nad brzegiem jeziora. Mamy tu możliwość poznania różnych koncepcji architektonicznych i z zakresu zagospodarowania terenu. Jeżeli będziemy mieli odrobinę szczęścia mamy tu okazję natknąć się na wypoczywające znane postacie naszej sceny teatralnej czy filmowej. Płynąc po lewej stronie pozostawiamy miejscowość Laśmiady a dalej Jeziorowskie po prawej zaś Gorło. Płynąc już na wysokości tej ostatniej wymienionej wsi wpływamy( po lewej stronie) w uroczą zatoczkę jeziora na końcu której znajdziemy nasyp kolejowy z mostem. Przepływając wąskim kanałem pod torowiskiem wpływamy na ostatnie jezioro naszej wyprawy.
Zdjęcie nr.7 (postój przed jeziorem Rekonty)

29,0 km Jezioro  Rekąty. Niewielkie jezioro przypominające kształtem „topór” na końcu którego znajduje się rybaczówka – meta naszej podróży 30,0km. Przedtem jednak proponuję na chwilę zatrzymać się za torowiskiem. Po prawej stronie znajduj się uroczo położony domek z niebieską werandą i okiennicami tegoż samego koloru. Jest to główne miejsce akcji  nakręconego serialu telewizyjnego pt. „Siedlisko” z wspaniałą rolą Anny Dymnej i Leonarda Pietraszaka. Wspaniałe klimatyczne miejsce jest własnością scenarzystki filmu pani Zofii Nasierowskiej w związku z czym prosimy nie zakłócać zbytnio prywatności właścicielom. 
Na zakończenie proponujemy spacer po jednej z najbardziej malowniczych, doskonale zachowanych Mazurskich miejscowości jaką są Stare Juchy, od których dzieli nas już tylko ok. 200m.


KONTAKT Z NAMI

P.U. ZYCH
11-500 Giżycko, ul. Królowej Jadwigi 6/3
tel. (87) 428 41 12
tel. kom. 0-504 00 47 37
e-mail:A.Zych@mg.com.pl
http://zych.mazury.info.pl
 

(C) mazury.info.pl